piątek, 14 października 2016

Ewelina Zach: Zaczynam zwalniać

Zaczynam zwalniać… miejsce w szafie :)

Hej moi Kochani. Dziś chciałam Wam napisać o zmianach jakie wprowadzam w swoim życiu. Zastanawiałam się dłuższą chwilę czy Was to w ogóle zaciekawi, ale pomyślałam, że przecież mogę Wam podrzucać też swoje inspirację, a nie tylko gadać (a raczej pisać) o stomii. Jak postanowiłam tak robię.

Od dłuższego już czasu  obserwowałam u siebie niepokojącą zmianę – przestałam lubić przebywanie w swoim pokoju. I to do tego stopnia, że nawet Dexterka (moją świnkę morską) wyciągałam, owijałam jego ukochanym kocykiem i siedzieliśmy albo w salonie albo, przy dobrej pogodzie, na zewnątrz. Bawiąc się z moim małym wielkim kumplem zastanawiałam się co się dzieje.

I po kilku dniach zrozumiałam – olśnienie uderzyło we mnie z mocą pioruna – MAM ZA DUŻO RZECZY WOKÓŁ SIEBIE! EUREKA! Trzeba to zmienić. Inspirująca literatura była już wtedy przeczytana. I to był ten właściwy moment aby coś zmienić. Jednym z motorów napędzających mnie do wprowadzenia zmian był fakt, iż zaczynam szukać pracy w Warszawie – i jeśli ją znajdę to chcę przeprowadzić się do Narzeczonego. A zapowiada się, że przez pół roku a może rok będziemy w jednym pokoju razem – i gdzieś musimy się pomieścić.

Mój Ukochany patrzył na sprawę sceptycznie „ Znów nakupisz książek, naczytasz się, wydasz kasę a później nic z tego nie będzie, a książki będą kurzyć się na półkach”. Dawniej może by tak było, ale nie dziś. Uśmiechałam się więc tylko na to jego lekkie, pragmatyczne marudzenie i postanowiłam zrobić swoje.

Odświeżyłam swoją wiedzę na tematy SLOW LIFE, SLOW FASHION oraz o MINIMALIZMIE. Na pierwszy ogień poszły ubrania, książki oraz różne gromadzone przez lata bibeloty. Co mnie nieco zaskoczyło – nie czułam się przytłoczona podejmowanym zadaniem – czułam entuzjazm, radość oraz ekscytację.

Porządki stopniowe trwały 8 dni.  Ubrania poszły na pierwszy ogień – choć przyznam, że ostatniego dnia było jeszcze jedno przepatrzenie szaf – takie mocno ostateczne. W ciągu tych ośmiu dni uradowałam wiele osób – Siostra była bardzo zadowolona mnóstwem kosmetyków oraz kilkoma książkami, które przygarnęła. Kuzynkę bardzo ucieszyła duża ilość ciuchów, które były w jej stylu – ale także kolejna duża ilość książek, nieco kosmetyków, kilka torebek i parę innych bibelotów, które jej się podobały. Część całkiem ładnych ubrań oraz książek w dobrym stanie oddałam na bazarek dla podopiecznych fundacji „Mon Ami” opiekującej się zwierzakami – bo było naprawdę fajne i oczyszczające doświadczenie :) W efekcie czuję się lżejsza, radośniejsza oraz pełniejsza. Choć jeśli chodzi o ubrania to nie do końca – moja wymarzona szafa to ubrania świetnej jakości, dobrze skrojone, pasujące do siebie tak dobrze, że mogłabym je wyciągnąć z szafy po ciemku kompletując górę z dołem i zawsze efekt byłby doskonały – niestety jak wiadomo takie ubrania kosztują nie mało więc  coś tam musiałam zostawić – ale zabawy z szukaniem stylu i kompletowaniem garderoby idealnej będę robiła powoli w miarę jak znajdę pracę i zacznę zarabiać – stopniowo kupując co miesiąc czy to bluzeczkę czy spódniczkę czy coś innego – i gdy kupię coś fajnego, dwie z tych rzeczy mniej lubianych będą wylatywać z szafy :) Jeśli chodzi o dżinsy warto dać je krawcowej do przerobienia na modne krótkie spodenki – niech profesjonalistka oceni, które należy już wyrzucić bo są zbyt znoszone, a z których można coś zrobić. Ja poprosiłam, by specjalistka (Bratowa mojego Narzeczonego) zrobiła mi modne szorty . Dałam jej na to dużo czasu – w końcu lato już mija, a ona ma też swoją pracę – będzie więc pracowała nad moimi spodenkami w wolnych chwilach – nie mogę się doczekać efektów końcowych, bo to jest zdolna bestia :) Czy wiecie, że modne szorty wcale nie specjalnie kombinowane, z metką znanego projektanta potrafią kosztować nawet 500 złotych ?! Warto więc oszczędzić i wykorzystać to co już mamy – efekt może przejść najśmielsze oczekiwania, jeśli mamy pod ręką zdolną i kreatywną osobę – i dużo tańszym kosztem będziemy mieć na następny sezon kilka nowych par pięknie wykonanych krótkich spodenek – gorąco polecam, bo to duża oszczędność a i nasze kreacje będą wyjątkowe i niepowtarzalne.Ważna kwestia – porządki dotyczą też BIELIZNY – tu również powinniśmy przejrzeć i wyrzucić wszystko co jest w fatalnym stanie, zostawić to co jest znośne i stopniowo czynić inwestycję, by dojść do skromnej szafy z wygodną bielizną – również tą do spania :) Moje porządki objęły też pliki znajdujące się w komputerze oraz w telefonie.  Jestem teraz lżejsza o masę niepotrzebnych mi rzeczy, aplikacji i innych głupot – niektóre sprawiły komuś radość i trafiły do osób, które o te rzeczy będą dbać ale również będą się nimi cieszyć. I o to w tym wszystkim chodzi – by każdy był zadowolony.

Na sam koniec tych wypocin o sprzątaniu podam Wam tutaj linki do blogów, które posłużyły mi jako inspiracja do działania oraz tytuły książek :

www.styledigger.com  - od tego się zaczęło


http://mariapereira.pl/2013/10/papierowa-rozpusta-sztuka-prostoty.html - tu znalazłam kilka propozycji książkowych wartych uwagi.


Zaś z książek najważniejsze są dla mnie dwie pozycję autorki bloga Styledigger. Pani Joanna Glogaza wydała dwie książki – SLOW FASHION oraz SLOW LIFE które gorąco polecam :)

Serdeczności moi Kochani Czytelnicy. Jeśli macie w tym temacie jakieś doświadczenie albo wiedzę podzielcie się  pod postem – chętnie poczytam :)

Pozdrawiam


Ewelina :)