środa, 6 września 2017

Życie jest fajne

Cześć,

postanowiłam Wam dzisiaj podrzucić trochę pozytywnych emocji. Co prawda wciąż szukam pracy i jest to dla mnie duże wyzwanie, ale nie poddaję się wierząc, że znajdę coś dla siebie. Dziś nawet odważyłam się wysłać swoje CV wraz z pracą licencjacką jako listem motywacyjnym do pewnej firmy mającej swoje biuro niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Firma zajmuje się na co dzień szeroko zakrojonymi badaniami marketingowymi na rynku aptecznym i farmaceutycznym. Mam nadzieję, że zainteresuje ich mój list motywacyjny i chęć pracy choćby na rocznym stażu. A firmę tę znalazłam zupełnie przypadkiem podczas pisania swojej pracy podyplomowej. Przyszła już najwyższa pora by zakończyć ten etap w życiu, który mocno mi ciążył. Jednak przez długi czas nie czułam się
na siłach by napisać tę krótką pracę. Gdy poczułam przypływ energii jak zwykle zwróciłam się z prośbą do pana profesora Henryka Mruka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jak zawsze nie zawiódł i posłużył mi swoją radą, pomocą i doświadczeniem. Wysłałam już swoją dwudziestoczterostronicową pracę do oceny mojej promotor. Wiem, że efekt końcowy nie jest idealny i na pewno mogłabym napisać tę pracę pewnie lepiej, może dokładniej, ale zwyczajnie nie mam do tego głowy. W moim życiu tak wiele się dzieje i tak liczne są niewiadome, że chcę obronić pracę podyplomową choćby na dobry, nie musi być celujący. Pracy jeszcze trochę przede mną. Muszę rozwiązać testy zaliczeniowe i wysłać je kierownikowi naszego roku oraz przygotować pięcio-siedmiominutową prezentację, którą następnie muszę nagrać i również udostępnić do oceny Doktorowi Markowi. Jeśli starczy mi weny to jeszcze dziś mam w planach rozwiązanie testów niezbędnych do dopuszczenia mnie do obrony pracy podyplomowej. Trochę po cichutku liczę na to, że obrona mojej pracy odbędzie się najpóźniej w drugiej połowie września. Pani promotor pocieszyła mnie, że taka opcja jest jak najbardziej możliwa. Teraz póki co pozostaje mi czekać na uwagi. Mam nadzieję, że moja praca jest do zaakceptowania.


Pijąc herbatę czytam sobie Marketing przy Kawie. To świetna strona internetowa dla ludzi, którzy ciekawią się tematyką marketingu nie tylko farmaceutycznego i aptecznego a chcą być na bieżąco w pojawiających się nowinkach. Po chwili odpoczynku w planach mam wzięcie się za test – wcale nie jest on taki prosty i oczywisty zwłaszcza, że składa się nie tylko z pytań zamkniętych. Tych otwartych obawiam się najbardziej ale mam nadzieję, że pójdzie mi dobrze. Pogoda za oknem niezbyt napawa optymizmem. Gdy do was piszę tego wrześniowego popołudnia temperatura na zewnątrz nie przekracza 15 stopni, synoptycy w radiu zapowiadają silne opady w Warszawie, za oknem ciągle mokro, bezsłonecznie ogólnie rzecz ujmując niezbyt przyjemnie. Ja zaś postanowiłam umilić sobie dni – po pierwsze cały czas towarzyszy mi Nasz uszak Wibrys – zaobserwowaliśmy z Rafałem, że zaczął zmieniać futerko na grubsze i gubi o wiele mniej sierści, a przy głaskaniu wyczuwalna jest lekka szorstkość. Wibrys zrobił się też aktywniejszy, bo króliki o wiele lepiej czują się w niższych temperaturach. Obojgu nam to odpowiada. Uszak więcej szaleje z nami, przykryty kocem „kopie tunel” bawiąc się przy tym znakomicie wręcz zachęca noskiem by tworzyć mu „norki” do kopania. Więcej też przebywa z nami, chętniej dokazuje i szaleje. To ogromna radość obserwować go tak radosnego, miziastego i przytulastego. Całuski rozdaje namiętnie i dużo więcej niż w leniwe, letnie, upalne dni. 


Oprócz tego zaplanowałam powrót to radości z czasów gdy byłam małą dziewczynką i dzisiaj jadę kupić sobie skakankę :) Rozpiera mnie energia na samą myśl o skakaniu sobie w pokoju podczas słuchania ulubionej muzyki czy podczas oglądania jakiegoś ciekawego programu w telewizji. O dziwo takie czasem się jeszcze w telewizji udaje znaleźć, choć najczęściej można je zobaczyć tylko na kanałach naukowych czy poświęconych przyrodzie odległych zakątków świata. Jak widzicie zatem dużo się w mojej głowie dzieje i potrzebuję zamknąć sprawę studiów, by oddać się w pełni swojemu życiu. Pragnę uczynić je pełnym uśmiechu, radosnym i barwnym. I głęboko wierzę w to, że mi się ta sztuka uda.

Na koniec chcę się podzielić z Wami piosenkami, które ostatnio słucham z ogromną przyjemnością: Thunder zespołu Imagine Dragons oraz Ed Sheeran – Galway Girl. Oba teledyski są zrobione w sposób bardzo przyjemny dla oka. Naprawdę warto je zobaczyć :)

Z pozdrowieniem i życzeniem słońca w sercu,

Wasza Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz