piątek, 18 sierpnia 2017

Porannie

Lubię budzić się i wstawać o poranku. Może nie jest to 5-6 rano, jak w książce "Fenomen poranka", ale poranki są mi bliskie. Jestem typowym skowronkiem – wstaję rano i kładę się spać najpóźniej o 22, bo zwyczajnie mój organizm o tej porze już jest śpiący. Nie lubię siedzieć późno nocami. Wchodzi to w grę jeśli spotykam się z dawno niewidzianymi znajomymi, ale żebym miała pracować nad ważnym zadaniem w późnych godzinach nocnych – to nie jest wykonalne. W nocy budzi mnie czasem pomysł na wiersz, który zawsze wtedy szybko zapisuję w notatniku w telefonie, ale nie jestem typem nocnego marka, sowy.

Gdy jestem w domu przed godziną siódmą rano lubię być już ubrana, mieć od 6 wybieganego królika i iść na spacer z Łatkiem. Cały dom jeszcze śpi, gdy cichutko wymykam się do garażu, gdzie śpi nasz psiak i biorę go na poranny spacer. Bardzo lubię wędrować po Mościcach, gdy te budzą się do pracowitego dnia – ktoś idzie do sklepu po bułki, dzieci wakacyjnie jeszcze śpią, niektórzy zbierają się do pracy, a inni tak jak ja wyciągają na spacer swoich czworonożnych przyjaciół. Poranek ma swój specyficzny nastrój spokoju, który bardzo mi odpowiada i dobrze mi robi. Lubię poranny chłód przed całodziennym gorącem letniego dnia. 


Chodząc ulicami oglądam ogrody i piękne domy mieszkańców Mościc rozmarzona, że i ja kiedyś wrócę do swojego rodzinnego miasta i zamieszkam w jakimś domu niedaleko rodziców. Trudno mi zrozumieć samą siebie sprzed lat, gdy w kłótni okresu nastoletniego buntu odgrażałam się rodzicom, że jak tylko będę mogła wyjadę gdzieś daleko od nich. Dziś faktycznie mieszkam ponad 300 km od rodzinnej miejscowości i wcale mnie to nie cieszy tak bardzo, jak wtedy to sobie wyobrażałam. Na szczęście ze zdrowiem nie jest źle - worków stomijnych wystarcza mi z limitu na tyle, że od czasu do czasu mogę jeszcze pomóc komuś w potrzebie; przetoki stopniowo się goją; odporność trzyma się na właściwym poziomie; udaje mi się też opanować moje problemy emocjonalne – zwłaszcza lęki. Czasem mnie jeszcze dopadają w Stolicy, ale mój Ukochany dobrze wie jak w takich chwilach mi pomóc, bym wróciła do stanu równowagi.

Przemyślałam też kwestię pracy i podjęłam decyzję – nie będę pracować w korporacji – mam możliwość zarobków na podobnym poziomie w sklepie jako kasjer, gdzie mam dużo bliżej. Atmosfera jest tam miła, koleżanki z pracy pomocne, kierowniczka rozumie moją niepełnosprawność i obiecała być zawsze otwarta gdybym tylko potrzebowała pomocy. Może stanowisko kasjera nie jest tak prestiżowe jak stanowisko pracownika kancelarii w dużej firmie, ale w tej chwili potrzebuję dużo spokoju. 

Wierzę, że może w przyszłym roku uda się dojść do momentu operacji zespolenia, a co za tym idzie usunięcia stomii. Postawiłam więc na zadbanie o siebie – kupiłam kilka potrzebnych suplementów, bo chcę po powrocie do Warszawy zacząć bardziej dbać o zdrowie swoje i Ukochanego. Chcemy ograniczyć maksymalnie słodkości w diecie, zwiększyć ilość owoców i warzyw, i wprowadzić do diety więcej miodu (dobrze robi nam obojgu, zwłaszcza spadziowy). Chcemy też zmniejszyć ilość mięsa w diecie – zwłaszcza smażenie ograniczyć do minimum. Macie jakieś fajne przepisy na proste, szybkie, niedrogie i zdrowe dania? Jeśli tak, podzielcie się nimi w komentarzach czy przez fundację – nie jest to takie proste znaleźć dobre, proste, szybkie i niedrogie przepisy – liczę na Was. Póki co spaceruję z psiakiem i czuję, jak moje ukochane miasto napełnia mnie pozytywną energią i dobrym nastrojem. Po powrocie do domu mam w planach zaparzyć sobie pyszną herbatę z cytryną i miodem. Dochodzi już 8. więc pewnie mój dom rodzinny też powoli budzi się do życia.

Pozdrawiam Was wszystkich i życzę równie miłych poranków, jak mój dzisiejszy.

Dobrego dziś, Ewelina.

1 komentarz:

  1. Planet Win 365 Gaming Software Review - Keep what you win!
    Planet planet win 365 Win 365 Gaming Software is an online casino game development company that is specialized in the development and 온라인카지노 operation of video slot games. 메리트카지노

    OdpowiedzUsuń